Najlepsza yerba mate dla początkujących. Co wybrać?

Coraz częściej dostaję od Was pytania odnośnie najlepszej yerba mate dla początkujących. Oczywiście jednoznacznej odpowiedzi nie ma, a wiele zależy od indywidualnego gustu każdego z nas. Istnieją jednak pewne przesłanki, które sprawiają, iż dany produkt spotka się z większą aprobatą nowicjusza niż inny. Jako że krzewienie mateizmu leży mi na sercu, niniejszy tekst poświęcimy ich analizie. Wszystko po to, by możliwie najdokładniej odpowiedzieć na dręczące wielu pytanie: Jaka jest najlepsza yerba mate dla początkujących?

Mało kto zakochał się w smaku yerba mate już przy pierwszym łyku. Moja miłość do ostrokrzewu też nie narodziła się od razu. Zaczęło się od raczej kurtuazyjnej degustacji wraz z argentyńskimi znajomymi. Z każdym kolejnym spotkaniem przy matero coraz śmielej oswajałem się z wytrawnym naparem, by wreszcie skusić się na zakup własnego suszu. Padło na Rosamonte Seleccion Especial, która – swoją drogą – po dziś dzień należy do moich ulubionych produktów. Wyboru nie uzależniałem od żadnych konkretnych przesłanek. O yerbie wiadomo mi było niewiele, zdałem się na ślepy (i jak się okazało – szczęśliwy) traf.  Jednocześnie im dłużej siedzę w temacie, tym dobitniej uświadamiam sobie, że zauroczenie yerbą od pierwszego łyka jest możliwe. Jedną z kluczowych ról odgrywa tutaj wybór odpowiedniego suszu.

Smakowe yerba mate

Udane mieszanki z ziołowymi lub owocowymi dodatkami cechuje idealne wyważenie różnorodnych akcentów smakowych. Efekt orzeźwienia lub nuta słodyczy czy kwaskowości jaką wprowadzają nie mogą być zbyt intensywne. Chodzi o to, by dodatki uzupełniały klasyczną yerbową goryczkę, lecz nie eliminowały jej. W ten sposób stopniowo zaczniecie się do niej przyzwyczajać, a klasyczna mate będzie później znacznie przyjemniejsza w odbiorze. Szukajcie produktów oznaczonych jako saborizada lub po prostu tych z wizerunkiem ziół bądź owoców na etykietach. Jeśli chodzi o moje typy, z pewnością polecam zainteresowanie się Verde Mate, Guarani i CBSe. Pierwszą z nich dostaniecie aż w kilkunastu wariacjach. Moje ulubione to Energia Guarana i Pomelo de Oriente. Paragwajska Guarani uwodzi przebojową Menta Limón, natomiast CBSe najlepiej smakuje w wersjach cytrusowych i słodzonych. Zwróćcie szczególną uwagę na CBSe Endulife (ze stewią), Naranja (pomarańczową) oraz Limón (cytrynową).

najlepsza yerba mate dla początkujących cbse rosamonte cejrowski kurupi najlepsza yerba mate dla początkujących guarani rosamonte yerba mate cejrowski canarias

Łagodne yerby typu suave

Nowicjusze, miejcie je na uwadze! Termin suave to z hiszpańskiego “łagodny”, a oznaczone tak produkty charakteryzuje zredukowany stopień goryczki naparu. Całość będzie zatem bardziej neutralna w smaku, a co za tym idzie – łatwiejsza w odbiorze. O moim uwielbieniu dla Rosamonte dobrze już wiecie. Nie będzie więc niespodzianką, że najlepsza yerba z tej kategorii to według mnie Rosamonte Suave. Mimo swej delikatnej nuty, pobudza solidnie – według danych producenta ma w sobie więcej kofeiny niż standardowa elaborada!

najlepsza yerba mate dla początkujących rosamonte suave poyerbani cejrowski kurupi amanda verde mate guarani

Yerba mate suszone powietrzem

Skąd bierze się goryczka naparów z ostrokrzewu? Duże znaczenie ma obróbka, tradycyjnie polegająca na suszeniu liści dymem. To właśnie dym nadaje całości wędzony posmak, który w efekcie przekłada się na goryczkowość. Istnieją jednak alternatywy dla tego procesu, a najbardziej popularna z nich to suszenie przy użyciu gorącego powietrza. W ten sposób powstaje choćby wspomniana wcześniej Verde Mate tudzież coraz popularniejsza ostatnio Soul Mate wywodząca się z organicznej argentyńskiej uprawy. Najczęściej nie mają patyczków, cechuje je żywy, zielonkawy kolor i łagodny, słodko-trawiasty smak.

najlepsza yerba mate dla początkujących rosamonte cejrowski kurupi verde mate guarani soul

 

Ile suszu sypiesz?

No właśnie! Rzecz nie tylko w samym rodzaju yerby, lecz także tym, jak dużo suszu umieszczasz w matero. Latynosi są przyzwyczajeni do solidnych porcji. Nic zatem dziwnego, że tamtejsi producenci zalecają by ⅔ czy nawet ¾ objętości naczynia wypełniał ostrokrzew. Oczywiście dla wprawionego mateisty takie dawki nie są niczym nadzwyczajnym. Nowicjusze mogą jednak spokojnie je zignorować. Zaczynasz przygodę z yerbą? Zacznij choćby od jednej łyżki i stopniowo zwiększaj dawkę. Metoda powolnych kroczków często okazuje się lepsza niż skok na głęboką wodę.

Dodaj komentarz